Zdecydowanie mi się należy. I to nie tylko chwila. Mam dziwne wrażenie, że padam z nóg… chyba naprawdę jestem trochę zmęczona. Brak czasu, zmęczenie fizyczne i umysłowe uniemożliwiły mi pisanie notek… przepraszam. Po dzisiejszym wuefie chyba jutro nie wstanę z łóżka, czuję to w mięśniach (o ile to coś co ja mam, można nazwać mięśniami, w co szczerze wątpię).
Ale nie jest tak źle… właściwie to jest bardzo dobrze. Płyta Enyi, która przez jakieś dwa tygodnie leżała w biblioteczce taty („niechcący” zauważyłam…;)), przed chwilą trafiła w moje ręce. właśnie jej słucham, jest wspaniała. Taki „drobiazg”, a jaką radość może sprawić! Od razu się nastrój poprawia. Zastanawiam się czasem, jak to jest, że mniejsze rzeczy potrafią niekiedy cieszyć bardziej niż te większe. Różnie to bywa. Do tego dochodzą jeszcze dwutygodniowe ferie, i już jest tyle powodów do radości! Właściwie to jest ich dziesiątki każdego dnia, tylko my, zabiegani, nie widzimy tego. Gdybyśmy zauważyli chociaż połowę z tych tysięcy wspaniałych rzeczy, życie byłoby o wiele piękniejsze! Świat stałby się weselszy, aludzie bardzeij pogodni. Gdybyśmy tylko chcieli… naprawdę chcieli…

If you really want to, you can hear
me say
Only if you want to, will you find a way
If you really want to, you can seize
the day
Only if you want to, will you fly away

Enya, Only if