Wymalowany pospiesznie
gdzieś na dnie duszy
leży zakurzony.
Wyszyty złotą nitką
w czerni nieboskłonu
do połowy wypruty…
Schował się w nutach życia
- pauza ósemkowa.
Sięgnij do szuflady
na samo dno beznadziei
Może tobie będzie dane
odnaleźć
Uśmiech.

W ponurym nastroju… Ten wiersz, napisany przeze mnie parę dni temu, nie poprawił mi humoru. Chociaż jest swojego rodzaju pocieszeniem, że nie zawsze będzie źle… Ech, to chyba przez tą pogodę *trzęsie się z zimna*